Popularne posty

Zamknięte. Rzeczywistość wzywa

Co roku, na jakiś czas, blog zamiera. Spowodowane jest to moimi wojażami zagranicznymi. Tym razem niespodziewanie wypadł mi wyjazd do Belgii. We wtorek już będę w trasie i wrócę najprawdopodobniej za kilka tygodni, za ile? trudno powiedzieć. 

Na blogu zapewne zapanuje dłuższa przerwa niż na czas mojego wyjazdu. Ponieważ po powrocie czeka mnie masa pracy, remont, i... kolejna zagraniczna eskapada. Mam nadzieję, że pomiędzy jednym a drugim wypadem, uda mi się wskoczyć na bloga, żeby sprawdzić co u Was słuchać. Bardzo żałuję, że mój sezon wyjazdowy wpadł tak wcześnie. Gdyż przeczytałam trochę książek, obejrzałam kilka interesujących filmów i świetnie byłoby podzielić się z Wami opiniami, i wymienić uwagami. Wielka szkoda, ale nie ma tego złego... Wracam jak bumerang, nie przyszłoby mi łatwo zrezygnować z bloga, dlatego za jakiś czas na pewno się "zobaczymy".

Trzymajcie się ciepło, życzę fascynujących lektur i niezapomnianych wrażeń, a ja wracam do organizacji wyjazdu i pakowania walizek. 
Czytaj dalej »
Blogger Widgets

Piękny drań. Christina Lauren


Nie jestem specem od powieści erotycznych, bo niewiele przeczytałam takich historii, a te które przeczytałam do najlepszych nie należały. Głównie dlatego, że czytelnika traktowano jak napalonego nastolatka, a nie jak poważnego odbiorcę. Wybaczcie fani trylogii "Pięćdziesięciu twarzy Greya", ale myślałam, że po tej słynnej serii, już nic bardziej kiepskiego nam się nie trafi. Niestety czcze nadzieje. Otóż pojawił się "Piękny drań" Christiny Lauren. Być może zdziwicie się, że nie lubiąc tego typu literatury, skusiłam się na ten tytuł. Szczerze, sama się temu dziwię, ale bywa, że ulegam reklamie i wysokim ocenom na LC, a "Piękny drań" jest dość wysoko w rankingu, i tego pojąć nie mogę.

Historia nie jest szczególnie oryginalna. Główni bohaterowie, to śliczny (dosłownie jest tak określany) Bennett Ryan, zajmujący znaczące stanowisko w rodzinnej firmie Ryan Media Group i równie śliczna stażystka Chloe. Ich relacje opierają się na wyzwiskach i zgryźliwościach, które są tak gorące, że szef bierze się ostro za swoją podwładną, obracając ją gdzie popadnie, najczęściej w biurze. Niepohamowaną jurność tłumaczą... w sumie nie wiadomo czym, ot chce się i już. Co prawda autorka łączy bohaterów w myśl przysłowia "kto się lubi, ten się czubi", ale nie jest to przekonujące i  bywa z lekka zabawne. Teoretycznie to cała fabuła. Ponieważ książka złożona jest z licznych scen erotycznych, wróć, pornograficznych, których nie łączą intrygujące elementy. Czyli pomiędzy wyskokami bohaterów nie ma rozbudowanego tła, ciekawych postaci o fascynujących osobowościach, porywających dialogów, ani głębszej analizy zachowań. Owszem, jest próba zrobienia z kopulacji Benetta i Chloe tematu do psychologicznych dywagacji; Jest nawiązanie do fascynacji władzy, erotycznej dominacji, i do mylenia pożądania z miłością, ale ciągłe sceny seksu bez zmysłowego czy choćby emocjonującego wątku psują całą imprezę.

Na dodatek wygibasy słodkiej pary są mało kreatywne, co więcej są tak do siebie podobne, że mam wrażenie, że niczym się nie różnią, dlatego też czytanie kolejnych gwałtownych zbliżeń jest najzwyczajniej w świecie nudne. To strasznie irytujące, bo czytając erotyk powinien przynajmniej przyśpieszyć nam puls, a tak nic. Zaletą albo też wadą, zależy co kto lubi, jest dosadny język powieści. Nie znajdziecie w tej historii łagodnych synonimów, jest też dużo, w moim odczuciu zdecydowanie za dużo, wulgaryzmów, a nie należę do pruderyjnych osób. Być może gdyby dialogi były porywające, a myśli bohaterów nie krążyły wokół pieprzenia, dosłownie i w przenośni, to może dałoby się to w miarę łagodnie strawić, a tak pozostał mi niesmak i rozczarowanie. Zdecydowanie nie polecam "Pięknego drania", no chyba że jest się miłośnikiem non stop kopulujących ssaków, które lubią dominację i ordynarność.

PIĘKNY DRAŃ
Christina Lauren
Wydawnictwo: Zysk i s-ka
Rok wydania: 2015
Stron: 450
Moja ocena: 2/10 - bardzo słaba

Jeśli moja opinia kogoś uraziła, to jest mi przykro, ale ta powieść była dla mnie tragiczna, dlatego będę wdzięczna jeśli zwolennicy "Pięknego drania" podzielą się ze mną uwagami na temat tego, co ich zafascynowało w historii, bo naprawdę chciałabym zrozumieć fenomen tej książki.

Tak w ogóle, co jest dla Was największą zaletą powieści erotycznych? Fabuła? Zmysłowe sceny? Dosadność a może subtelność? Wolicie pięknych i gładkich bohaterów czy może surowych i nieidealnych? Pytam całkiem poważnie, bo wbrew pozorom powieść erotyczna to wymagający gatunek, przynajmniej w moim odczuciu, dlatego jestem ciekawa co wpływa na Waszą ocenę takich książek. Będę wdzięczna za komentarze.
Czytaj dalej »

Pora chudych myszy. Wojciech Bauer

"Pora chudych myszy" to nietypowy, klimatyczny thriller kryminalny. Nietypowy, ponieważ większość wydarzeń dzieje się w labiryntach kopalnianych ścieżek, gdzie ciemność i duchota wyostrzają zmysły. Klimatyczny, bo wprowadzenie gwary śląskiej, plastyczność opisów oraz wątek pradawnego lęku wywołują niesamowitą atmosferę i pobudzają wyobraźnię.

Franka Kulok to sympatyczna dziewucha, która marzyła o pracy sztygara, taka u niej tradycja rodzinna, górnikami zostawali wszyscy mężczyźni od niepamiętnych czasów. I choć do pracy, na dół, kobiet nie przyjmowano, to France udał się ten wyczyn. Dziewczyna nie popracowała długo, ponieważ ktoś ją brutalnie zamordował w ciemnym wyrobisku. Niestety to początek serii zabójstw. Bezradna prokuratura i dyrektor kopalni zwracają się o pomoc do detektywa Nakoniecznego, byłego esbeka, mającego na koncie haniebne czyny z czasów stanu wojennego. Nakonieczny to niemłody, schorowany człek, który zajmuje się odzyskiwaniem długów i śledzeniem niewiernych małżonków. Choć na zdrowiu nie domaga, nie stroni od alkoholu i okazjonalnych figli. Można powiedzieć, że niezbyt przyjazny z niego typ. Być może dlatego wpada od czasu do czasu w niezłą kabałę. Jak choćby niemądrą współpracę z mafiozem, której wynikiem będą nieprzewidziane i nieprzyjemne konsekwencje.

Na początku w książce toczą się dwa równoległe wątki. Jeden dotyczący zabójstw  w kopalni, drugi pracy Nakoniecznego. Te dwa motywy, na pierwszy rzut oka, wydają się niezależne od siebie, nie licząc faktu, że detektyw i dyrektor kopalni w latach swojej świetności, czyli do czasów posiadania przez Nakoniecznego czerwonej legitymacji, byli przyjaciółmi. W pewnym momencie, oba wątki zazębiają się, tworząc pełne napięcia podziemne zmagania.

Powieść Wojciecha Bauera (Wieża życia, Ayantiall, Zapach trzciny) to świetnie skonstruowana historia, w której wszystko ożywa dzięki ekspresywnemu stylowi pisania. Z tego względu łatwo wczuć się w sytuację osoby osaczonej w podziemnym tunelu, w którym każda kropla dźwięczy niczym serce dzwonu, każdy podmuch przeciągu huczy zapowiedzią tajfunu, górotwór za obudową chodnika niekiedy skrzypi i trzaska(...) [str.13]. Odczucia są tym większe, że Bauer doskonale przybliżył sylwetki bohaterów, tworząc im nie tylko ciekawe życiorysy, ale też uwypuklając ich osobowości.

Motyw zabójstw jest bardzo tajemniczy i niełatwy do rozszyfrowania. Tym bardziej, że nieczęsto zdarza się seryjny zabójca w kopalni. Zbieranie śladów w takim miejscu to syzyfowa praca. Autor podrzuca pewne podpowiedzi, jednak elementy ezoteryczne skutecznie mieszają w głowie. Swoje robi  też aura niepokoju i napięcia, dzięki czemu książką czyta się z przejęciem. Musiałabym wykazać się ignorancją, żeby nie docenić profesjonalizmu Wojciecha Bauera, bo raz że historia jest oryginalna, a dwa pióro pisarza jest idealne. Jednak momentami długie opisy, głównie dotyczące życia Nakoniecznego, odciągały mnie od głównego wątku, sprawiały, że skupiałam się nie na tym, co powinnam. Oczywiście trudno to nazwać zarzutem wobec powieści, bo zapewne dla wielu osób rozległe relacje będą bezsprzeczną zaletą, ale niestety mnie one blokowały. Jednak jakby nie patrzeć "Pora chudych myszy" to bardzo dobra powieść, którą polecam fanom kryminalnych zagadek.

PORA CHUDYCH MYSZY
Wojciech Bauer
Wydawnictwo: Videograf
Rok wydania: 2016
Stron: 300
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Moja ocena: 8 - bardzo dobra

Czytaj dalej »

Art&Soul. Brittainy C.Cherry


Niecałe trzy tygodnie temu pisałam o tym, jak bardzo zachwyciła mnie książka Brittainy C.Cherry "Kochając pana Danielsa". Byłam pod urokiem stylu autorki, dlatego jak tylko pojawiła się na rynku jej najnowsza powieść, to nie wahałam się ani chwili. Choć, gdzieś tam głęboko, obawiałam się, że - jak to często bywa w nurcie young adult - mogą zostać powielone pewne elementy, czego nie znoszę, nic mnie tak nie drażni, jak sztampowe fabuły. Na szczęście historia okazała się oryginalna, piękna i bardzo wzruszająca, co chyba jest normą dla książek C.Cherry. 

Bohaterami jest para zagubionych nastolatków, którzy pomimo młodego wieku sporo doświadczyli. Aria Watson jest spokojną szesnastolatką, stroniącą od rozkrzyczanego licealnego towarzystwa. Jej wielką pasją jest sztuka. Aria uwielbia malować i z tym zajęciem wiąże swoje plany. Niestety jedna jej zła decyzja sprawia, że stabilne życie Watsonów zostaje zrujnowane. Na domiar tego dziewczynie przypięto etykietę puszczalskiej. Levi Myers jest o rok starszy od Arii. Chłopak mieszka z mamą w Alabamie, ale postanowił na jakiś czas przeprowadzić się do ojca mieszkającego w Ohio, który kilka lat temu niespodziewanie zerwał z nim kontakt. Levi zamierza dowiedzieć się, co było przyczyną zaniku więzi. Nie muszę pisać, że zgorzkniały ojciec nie zamierza synowi czegokolwiek tłumaczyć. W ogóle nie zamierza z nim rozmawiać, a nawet przebywać w jednym pomieszczeniu. Muzyka pomaga przetrwać Leviemu, a kiedy poznaje Arię, to wszystko zaczyna nabierać sensu. I choć bardzo się od siebie różnią, są poranieni i rozbici, to ogrzewają się ciepłem swojej bliskości. 

Brittainy C.Cherry to mistrzyni słowa. Nie wiem jak ona to robi, że życiowa, można powiedzieć banalna opowieść staje się czarującą i przejmującą historią, w której wiele jest ciepła i mądrości. W książce nie ma przesadnego sentymentalizmu ani pretensjonalności. Być może dlatego, że bohaterowie, jak na swój wiek, są bardzo dojrzali, a ich doświadczenia nie raz przytłoczyłby dorosłego. W każdym razie opowieść zachwyca rozsądnym podejściem do tematu, a uwierzcie mi, poruszona problematyka nie należy do najłatwiejszych, dlatego też powieści daleko do banalnej, miałkiej lektury. To historia, która uczy odpowiedzialności i pokazuje różne oblicza miłości. "Art&Soul" sprawia, że wybucha się śmiechem, ale też płacze. To zasługa lirycznego tonu i właściwych słów, które budzą wyobraźnię i wzruszają. Tym bardziej że w  nawiązywanie się do malarstwa i muzyki porusza wrażliwe tony, a i świadomość, że tak młodzi ludzie muszą się zmagać z trudami życia, wywołuje silne emocje. Chyba nie muszę dodawać, że książka bardzo, ale to bardzo mi się podobała, i za całą pewnością kupię każdą inną powieść tej autorki, bo wiem, że potrafi tworzyć fenomenalne, inteligentne historie, które poruszają do głębi. 

A na koniec piosenka bardzo ważna dla Arii i Leviego - "She talks to angels" Black Crowes


ART&SOUL
Brittainy C.Cherry
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2016
Stron: 392
Oprawa: Miękka

Moja ocena: 9/10 - rewelacyjna
Czytaj dalej »

Kolorowanka. Rośliny egzotyczne


Kolorowanka "Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew. Rośliny egzotyczne" to pięknie wydana książka, która cieszy oczy przepięknymi ilustracjami, sporządzonymi w oryginale przez Waltera Hooda Fitcha. Gdyż rysunki zamieszczone w niniejszej publikacji, zaczerpnięto z archiwów "Curtis's Botanical Magazine". Najdłużej wydawanego czasopisma z kolorowymi ilustracjami roślin  na świecie.


W książce umieszczono 44 kolorowe ilustracje roślin wraz z czarno-białymi litografiami, dzięki którym można pobawić się w malarza, próbując odtworzyć naturalne barwy roślin. Akwarele opatrzone są łacińską nazwą oraz datą publikacji. Każda ilustracja to bogactwo szczegółów, którym trzeba poświęcić sporo uwagi. Lubię detale, bo uczą cierpliwości. Poza tym w miarę dokładne ukończenie rysunku jest dla mnie wielką uciechą. Dlatego cenię sobie kolorowanki, w których można wypróbować swoje zdolności malarskie, o ile ma się odpowiedni zestaw kredek.


Co mnie zachwyciło w kolorowance "Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew. Rośliny egzotyczne":

1. Odpowiedniej faktury papier, dzięki czemu kolorowanie jest przyjemne.
2. Duża ilość detali.
3. Cieniowanie, które ułatwia zabawę kolorami.
4. Oryginalne akwarele bazujące na obrazach z natury.
5. Rzeczywiste kolory roślin.
6. Eleganckie, estetyczne wydanie.
7. Wartość edukacyjna.
8. Różnorodność form botanicznych.


Co może być problematyczne w kolorowance "Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew. Rośliny egzotyczne".

Tak naprawdę niewiele jest  kłopotliwych rzeczy w tej książce. Jest ona piękną i wartością formą spędzania czasu. Jednak monotonność barw sprawia, że nie można poszaleć z kolorami. Praca z planszami do kolorowania ogranicza się do wykorzystania kilku kredek, i aby jak najwierniej oddać barwy należy mieć porządny zestaw malarski, w którym znajdzie się szeroka gama odcieni. Nie mogę narzekać na swoją kolekcję kredek, ale muszę przyznać, że siedem tonów zieleni było niewystarczające, żeby odtworzyć kolor. Oczywiście to, że mamy oryginalny wzór rośliny nie zmusza do jego kopiowania. Jeśli ma się ochotę można pokolorować ilustracje tak, jak podpowiada wyobraźnia. Mnie puszczanie wodzy fantazji łatwo nie przychodziło, bo jednak informacja botaniczna nakłaniała mnie do kolorowania zgodnie z rzeczywistym wizerunkiem. Mimo to uważam, że kolorowanka wydawnictwa Vesper to estetyczne, a nawet wykwintne wydanie, które powinien mieć każdy szanujący się miłośnik kolorowania. 




Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew
ROŚLINY EGZOTYCZNE

Wydawnictwo Vesper
Rok wydania: 2016
Stron: 96
Oprawa: Miękka

Moja ocena: 8/10 - bardzo dobra


Czytaj dalej »