Bogowie Alabamy

Joshilyn Jackson 

BOGOWIE ALABAMY

Wydawnictwo: G+J
Data: 2011
Stron: 304


Alabama ma swoich Bogów: jacka daniel'sa, gwiazdorów szkolnych drużyn futbolowych, pikapa i wielkie cycki, jak również Jezusa.”
Tak zaczyna się pierwszy rozdział intrygującej powieści „Bogowie Alabamy” Joshilyn Jackson. Początek książki jest bardzo frapujący, z niepokojem zastanawiamy się co może nas czekać dalej skoro już na stracie, mamy niezły orzech do zgryzienia.

Arlene, zdrobniale nazywana przez swojego chłopka Leną, wiele lat temu złożyła obietnicę Bogu, że nie będzie kłamać, cudzołożyć i że nigdy nie wróci do rodzinnego Posett w stanie Alabama, jeśli ten sprawi że ciało Jima Beverly'ego - gwiazdora drużyny futbolowej, będącego obiektem westchnień wszystkich miejscowych dziewcząt – nigdy nie zostanie odnalezione. W stanie spokoju i nawrócenia, udało jej się przetrwać dziesięć lat, niestety pewnego dnia przed drzwiami jej domu, pojawia się Rose Mea - złe wspomnienie sprzed lat i wtedy wszystko się zmienia. Lena nie ma wyjścia, żeby ochronić tajemnicę i ludzi których kocha musi wrócić do Alabamy. W towarzystwie swojego czarnoskórego chłopka Burra jedzie do Posset, wiedząc, że ta wizyta będzie jak wyprawa na Mount Everest, bo jej rodzina to ludzie, ekscentryczni, trzymający się sztywno zasad, twardzi, a do tego...rasiści.
  • On nie mówi, jakby był czarny, prawda? - mama zwróciła się do mnie. - Chodzi mi o to, że gdybyśmy rozmawiali przez telefon, pewnie bym zgadła, że jest czary. Ma czarny głos, ale nie mówi jak czarny.
  • Mamo, on stoi koło ciebie – powiedziałam – trzymasz go za rękę.
  • Och, słusznie – mama popatrzyła na Burra: - jestem wręcz zdumiona, jak poprawnie mówisz (...)
     
  •  Cóż, chodziło się do prawniczej szkółki – odrzekł Burr z ironią unosząc brew – Ja umieć teraz dobrze kłapać pyskiem.

Nie mogło być gorzej, Arlene wpakowała się w niezłe tarapaty, a wygrzebanie się z tego bagna kłamstw, a właściwie unikania mówienia prawdy będzie niebywale trudne.

Książka jest ujmującą i niesamowicie wzruszającą historią ludzi, którzy otoczyli się grubą ochronną skorupą i ciągle przekonują sami siebie, że robią co to co należy, a ich zachowanie jest jedynym dobrym rozwiązaniem w zaistniałej sytuacji. Trwając w tym dziwnym zawieszeniu, wydaje im się że żyją, ale tak naprawdę zatrzymali się dawno temu bo z tajemnicą która wypala duszę nie da się nawet oddychać, nie mówiąc już o rozpoczęciu dnia od słodkiego lenistwa przy śniadaniu pachnącym kawą i jajecznicą z bekonem.

Joshliyn Jackson jest autorką, która w urzekający sposób potrafi pisać o uczuciach, jej książki „Gdzie diabeł mówi dobranoc”, „Widmo” czy „Oszukać przeznaczenie” zdobywają rzesze czytelników na całym świecie. Powieści Jackson zawierają w sobie tajemnice i spostrzeżenia na temat ludzkich zachowań, tacy też są „Bogowie Alabamy”.
W książce wszystko mnie oczarowało, włącznie ze znakami interpunkcyjnymi i upodobaniem autorki do dużych liter. Opisywane wydarzenia tchną prawdą, realizm uczuć które kotłują się w bohaterach jest olbrzymi.
Narratorką jest Lena, młoda kobieta która ponad wszystko pragnęła zachowania normalności i sprawiła, że jednym swoim czynem wymazała to, co wstrząsnęło światem ukochanej osoby, a także jej samej. Dziewczyna jest pełna pasji, ma olbrzymie poczucie humoru i serce wielkie jak glob. Bądź mądry i nie pozwól się temu zaczarować. Rozdziały w książce naprzemiennie opowiadają historię, przedstawiają życie tu i teraz oraz czas kiedy nasza sympatyczna bohaterka wiodła żywot pełen rozwiązłego seksu, kłamstw i szczenięcych marzeń...do czasu pamiętnej nocy.
Dzięki umiejętnemu stosowaniu przez autorkę porównań i trafnych określeń ta zagadkowa historia, oprócz nostalgicznej nuty dostarcza czytelnikowi mnóstwo humoru. Przez łzy przebija opowieść o wielkiej przyjaźni nie mającej granic, o miłości silnej i twardej jak skała i o poświeceniu które wobec prawdziwych uczuć przychodzi łatwo – nasi bohaterzy to twardzi osobnicy, ponad wszystko ceniący sobie rodzinę, której nikt i nigdy nie powinien naruszać spokoju i bezpieczeństwa.
"Ta powieść ma głębokie cienie i ostre krawędzie. A jeśli nie jesteś ostrożny, to złamie Ci serce." - Creative Loafing.
Zgadzam się z tą opinią, tym samym nie pozostaje mi nic innego jak polecić "Bogów Alabamy" książkę pełną życia, rezolutnych dialogów, tajemnic i ciepła tego południowego Stanu.

Moja ocena: 6/6







Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję G+J, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.

13 komentarzy:

  1. Książkę przeczytam z przyjemnością. Zachęciłaś mnie kolejny raz:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo poruszyłaś mnie swą recenzją oraz wywołałaś uśmiech na twarzy, dzięki dialogowi matki z córką. -;) Niestety rasizm ciągle jest i będzie widoczny i trudno znaleźć na niego sposób.
    Książka sama w sobie bardzo tematycznie ciekawa, dlatego chętnie ją poznam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba warto zajrzeć:) Skoro taka wysoka ocena...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. kasandra_85: polecam, polecam :)

    cyrysia: Szczerze zachęcam do książki :)

    Maruda007: Książka zasługuje na dobra ocenę - to dobra, emocjonująca literatura.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro oceniłaś aż tak wysoko, to może się skuszę.
    Pozdrawiam serdecznie :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. polubiłam bogów Alabamy;) spodobał mi się sposób prowadzenia narracji, kreacja bohaterów, opis zaściankowego myślenia rodziny Arlene - niby Amerykanie to naród otwarty i tolerancyjny, ale odłamy religijne nie pałają do siebie miłością, a kolor skóry nadal potrafi nastręczać masę problemów. i jeszcze to stopniowe wyjawianie tajemnicy rodzinnej! kawał ciekawej literatury!:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny jest ten cytat na koniec. CIekawy pomysł do recenzji ;-D
    Książka o życiu, rzeczywistości, czasami warto zrobić sobie taką odskocznie od fantasy ;-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi książka również się bardzo podobała i miło ją wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. G+J wydaje ostatnio całkiem niezłe książki. w domu leżą mi już dwie ich nowości, a i w trzecią trzeba się będzie zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda interesująco, na pewno coś nowego o dużej dawce pozytywnych emocji :) Pewnie warta przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  11. Grafogirl: Wiem, ze to nie Twoje klimaty ale książka jest wyśmienita więc polecam.

    jaka ja?: Zgadzam się z Tobą, to zdecydowanie dobra literatura.

    Matt: Dzięki :)

    Cassiel: Mnie też, mnie też :)

    Varia: To prawda, sezon polowań na książki wydawnictwa G+J uznaję za rozpoczęty :)

    tetis: emocji w książce jest pod dostatkiem, zachęcam do przeczytania "Bogów..."

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kupiłam książkę przypadkiem. Na wyprzedaży w hipermarkecie. Wczoraj skończyłam czytać. I nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z Twoją opinią:)

    Kaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kaś: uwielbiam tę książkę i cieszy mnie, że i Twoje wrażenia są pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń

Słowami Hanny Banaszak " Gościu znużony, gościu znudzony,jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony (...)". No właśnie, jeśli tylko zabłądzisz w te strony zostaw proszę kawy dwie krople, pyłek z rękawa lub najprościej słów kilka - daj się zapamiętać.

Zastrzegam sobie prawo do usuwanie wszelkiego rodzaju spamu oraz komentarzy anonimowych i wulgarnych.